Rozdział 2
- Przepraszam.- powiedziałam tylko tyle i zaczęłam zbierać rzeczy. Dopiero po kilku sekundach zorientowałam się, że stoją. Zebrałam już wszystko i wstałam wtedy zobaczyłam, że jeden z nich podaje mi mój telefon.
- Dziękuje i jeszcze raz was przepraszam.- odebrałam telefon od blondyna o pięknych niebieskich oczach. Za nim stał wysoki dobrze zbudowany brunet w loczkach. Jego ręce zdobiły tatuaże. obok stał zaś brunet z brązowymi oczami. Urodą też nie było co pogardzić.
- Następnym razem patrz jak chodzisz ciesz się, że jesteś dziewczyną bo było by źle.
- Dzięki za ostrzeżenie.- odparłam szybko spuszczając wzrok.
- Skoro już się spotkaliśmy to powiesz nam jak się nazywasz, nie widzieliśmy cię tu wcześniej.- powiedział loczek.- Ja Harry.
- Ja Liam- powiedział drugi.
- Nial- Powiedział mi blondyn
- Ja nazywam się Ariana ale wole jak się mówi Ari. Ja już muszę iść nauczycielka na mnie czeka.
Od razu pobiegłam do klasy byłam spóźniona już pierwszego dnia. Weszłam do klasy wszystkie oczy skierowane były na mnie.
- Przepraszam za spóźnienie nie mogłam znaleźć klasy.
- Dobrze rozumiem a teraz chodź na środek i powiedź nam coś o sobie.- Po tych słowach byłam w szoku nigdy nie musiałam nic o sobie mówić, lecz na prośbę nauczycielki to zrobiłam. Wszyscy się śmiali tylko Jen siedziała uśmiechnięta i dawała mi otuchy.
- Więc nazywam się Ariana Malik.- po tych słowach większość ucichła- Mam 16 lat. Interesuje się muzyką i gimnastyką. Nie wiem co jeszcze powiedzieć gdyż nie jestem zbyt interesująca.
- Dobrze możesz już usiąść do ławki.- Szłam szukając jakieś wolnej ławki kiedy chciałam zająć miejsce zawsze tarasowali mi miejsce dlatego zajęłam miejsce obok Jen. Usiadłam obok i spuściłam głowę. Poczułam jak ktoś mnie obejmuje. Była to Jen wiedziałam, że możemy się zaprzyjaźnić.
- Nie przejmuj się oni tacy są nie są warci twojego smutku wszystko się ułoży.
- Dziękuje, że przymnie jesteś chodź nie znamy się długo.
- Teraz będziemy się spotykać często tym bardziej, że jesteśmy siostrami znanych chłopaków w szkole. Dobrze, że jutro nie musimy tu iść bo lekcje zaczynają się od następnego tygodnia.
Następna godzina minęła mi dosyć szybko. Mogłam już wracać do mojego nowego domu. Opuszczając szkołę zobaczyłam Zayna opierającego się o swój samochód.
- Cześć siostrzyczko gotowa poznać swój nowy dom.- przytulił mnie.
- Sam nie wiem czy twoi znajomi mnie polubią.
- Nie masz się o co martwić a teraz wsiadaj.
~~ 30 min później ~~
- Chodź do salonu tam na pewno są.
- Okay już idę.- Kiedy weszłam do salonu nie mogłam uwierzyć kogo zobaczyłam. Miałam nadzieję, że będziemy widywać się z nimi tylko na korytarzu w szkole natomiast ja miałam mieszkać z nimi pod jednym dachem, nie mogło być gorzej.
- Ari pozn..- nie dałam mu dokończyć.- My się już znamy, poznałam ich w szkole.
- O to jeszcze lepiej ułatwiliście mi sprawę- cicho się śmiał.
- Zayn mógłbyś mi pokazać pokój chciałabym się przebrać i pobyć trochę sama.
- Tak już ci pokazuję. Coś się stało jeśli tak to od razu mi powiedz.
- Nic się nie stało jest w porzątku.- Po tych słowach skierowałam się za bratem do pokoju. Był ona naprawdę śliczny nie mogłam sobie wymarzyć lepszego on naprawdę wiedział co ja lubię.
- Czy ty to wszystko zrobiłeś sam?- byłam szczęśliwa jak nigdy.
- No wiesz siostra Harrego mi trochę pomogła, chłopaki też pomagali.
- Dziękuje jesteś wspaniały- przytuliłam brata nie wiedziałam nawet jak mu podziękować.
- Może się przebierzesz i zejdziesz na dół oglądniemy jakiś film.
- Jasne zaraz zejdę.
Kiedy chłopak wyszedł podeszłam do szafy i poszukałam jakieś luźne ubrania. Po chwili namysły wybrałam to i zeszłam na dół.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz