czwartek, 28 maja 2015

Rozdział 1

Niedziela zwykły dzień dla każdej nastolatki, ale nie dla mnie. Każdego dnia musiałam ukrywać siniaki. Było to dla mnie rutyną. Wstałam z łóżka aby zacząć szykować się na spotkanie z bratem. On wiedział o moich problemach ale zaczęłam to ukrywać i mówić mu, że w domu wszystko jest okay. Zabrałam ze sobą ubrania i skierowałam się do łazienki. poranna toaleta zajęła mi około 20 minut. Wychodząc przejrzałam się w lustrze  i wyglądałam tak. Na moich ramionach było widać siniaki i ślady po cięciach sprzed tygodnia. W tej samej chwili drzwi od mojego pokoju się otworzyły. Zobaczyłam w nich Zayna, który od razu do mnie podszedł do mnie łapiąc mnie za rękę.
- Co to jest Ari powiedz mi!- powiedział podniesionym głosem.
- To nic takiego naprawdę nie musisz się przejmować.
- Jak mam się nie przejmować jak widzę, że znowu dzieje się to samo, mówiłaś że to już koniec. Mówiłaś, że już cię nie biją a ty się nie okaleczasz. Do cholery Jai miał cię chronić kiedy mnie nie będzie.- po tych słowach po moich policzkach spłynęła łza. Zayn kiedy to zobaczył od razu mnie przytulił.
- Przepraszam nie chciałem krzyczeć a teraz powiesz mi co się stało?
- Kiedy wyjechałeś Jai wyjechał zaraz po tobie zostawił mnie samą. Rodzice to wykorzystali. Znowu zaczęli mnie bić i upokarzać. Nie wytrzymywałam tego znów zaczęłam to robić. Nie miałam sie komu wygadać Juto zaczyna się rok szkolny w nowej szkole. Ja pewnie jako jedyna w klasie będę osobą, która przeskoczyła rok dlatego nie mam przyjaciół.- Po tym co powiedziałam po moich policzkach zaczęło spływać coraz więcej łez.
- To już się skończy, pakuj swoje rzeczy zabiorę je do siebie i do chłopaków. Juto po szkole od razu zabieram cię do siebie i nie ma żadnego ale.
- Ja nie chcę robić wam problemu zostanę tutaj przeboleję jakoś te niecałe dwa lata.
- Zabieram cię do siebie chłopaki na pewno się ucieszą, że będzie z nami jakąś dziewczyna. Pakuj się.
Po niecałej godzinie spakowałam większość swoich rzeczy i dałam je bratu. Zabrał jej do siebie i powiedział abym nie wchodziła rodzicom w paradę.
Perspektywa Zayna
Nie mogę dłużej patrzeć jak moja mała siostrzyczka cierpi. Dlatego zabieram ja do siebie nie pozwolę aby ktoś ją krzywdził a tym bardziej ona sama siebie. Zabrałem jej rzeczy i skierowałem się do domu.
 Po 20 minutach bylem już na miejscu i zająłem się rozpakowywaniem jej rzeczy. Kiedy prawie wszystko było na miejscu do domu weszli chłopcy. Zaczęli przyglądać się temu co robię.
- Co to jest ekwipunek twojej laski, będzie z nami mieszkać bo jeśli tak to mam nadziej, że będzie niezła.- powiedział Harry poruszając brwiami.
- to nie są rzeczy mojej laski!
- to czyje chyba, że lubisz damskie łaszki- Zaśmiał się Liam i Niall.
- Chodźcie do salonu tam wam wszystko wyjaśnię.Wszyscy skierowali się za mną. Kiedy byliśmy już w salonie zacząłem mówić.
- Są to rzeczy mojej siostry Ariany będzie z nami mieszkać. Ma 16 lat dwa lata temu się wyprowadziłem wtedy zaczęły się jej problemy. Rodzice zaczęli ją być tak samo jak i mnie dlatego się wyniosłem. Od tamtego czasu wszystko się nasiliło było coraz gorzej zaczęła się ciąć. Pomagałem jej tak samo jak jej przyjaciel Jai jest od niej 3 lata starszy. Kiedy wyjechaliśmy na jakiś czas on zrobił to samo zostawił ją. Wtedy znowu się zaczęło nie mogę już na to patrzeć dlatego ja tu zabieram, chyba nie macie nic przeciwko.- Po minach chłopaków było widać, że są w szoku.
- Jasne, że nie mamy nic przeciwko mogłeś nam powiedzieć zabralibyśmy ja wcześniej.
- Dzięki chłopaki, poznacie ją jutro. Ja się idę położyć jutro pierwszy dzień szkoły.
Perspektywa Ariany
 Obudziłam się około 7:56 z racji tego, że do szkoły miałam na 9:00 zaczęłam się szykować. Poszłam do łazienki aby zrobić wszystkie potrzebne rzeczy. Ubrałam się w to. Kiedy dochodziła 8:30 wyszłam do szkoły. Jeszcze nigdy się tak nie stresowałam. Miałam zacząć naukę w liceum i to od razu m 2 klasie, gdyż przeskoczyłam rok. Moje serce biło jak oszalałe, nie znałam nikogo i nie wiedziałam co sobie o mnie pomyślą. Byłam już w szkole wszystkie oczy były skierowane na mnie było to naprawdę krępujące. Z daleka zobaczyłam pewną dziewczynę ubraną w to wydawała się być sympatyczna więc podeszłam aby prosić o pomoc. Była naprawdę zaskoczona moja obecnością.
- Cześć nie wiesz może gdzie jest sala gimnastyczna?
- Cześć, mogę cię tam zaprowadzić jeśli się mnie nie boisz?
- Dlaczego miała bym się ciebie bać? A tak przy okazji jestem Ariana Malik przyjaciele mówią mi Ari.
- Ja nazywam się Jennette, mów mi Jen. No bo ja jestem siostra Harreego Stylesa. Jeśli się nie mylę jestes siostrą Zayna. On jest jego kumplem. Większość osób się ich boi.- słowa Jen naprawdę mnie zdziwiły czemu oni się ich boją.
- Do której chodzisz klasy bo ja do 2 liceum przeskoczyłam jeden rok.
- To tak samo jak ja. Pójdziemy już na salę.
- Tak jasne już idziemy.

                                          http://vignette2.wikia.nocookie.net/arianagrande/images/c/c3/Ariana_and_Jennette_in_black_%26_white.jpg/revision/latest?cb=20130929060101
__________________________________________________________________________
No i Ari poznała się z Jen. Mam nadzieję, że rozdział wam się podobał. W sobotę powinien pojawić się kolejny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz